13.12.2018 Spotkanie DKK

              Przedmiotem naszej dyskusji na spotkaniu klubu 13 grudnia był zbiór opowiadań węgierskiej autorki Krisztiny Tóth pt. „Linie kodu kreskowego. Piętnaście historii”.

              Jak zawsze opinie o książce były różne. Czytelnicy docenili dużą wrażliwość autorki. Niewątpliwą zaletą jest język: niewiele użytych słów, a świetnie oddany nastrój, klimat. Wszyscy zgodzili się, że poziom opowiadań jest bardzo nierówny: jak bohaterowie - ostatnie są najdojrzalsze. Dobrze się czyta, ale niewiele wrażeń zostaje w czytelniku na dłużej, treść nie zapada w pamięć.

Ciekawy jest tytuł, bardzo różnie odczytany. Dla jednych tytułowy „kod kreskowy” to jak życie człowieka - każdego jest inne, niepowtarzalne. Dla innych linie, to te, które oddzielają świat mężczyzny od świata kobiety. Książka jest o przepaści między tymi światami, stawia pytania czy jest możliwość porozumienia, czy jest szansa na spotkanie. Brakuje też w niej elementów duchowych, przeżyć, opisów uczuć. Wszyscy mężczyźni pokazani w książce oczyma kobiet są słabi albo głupi. Właściwie to „chłopcy” w różnej fazie rozwoju.          

          Książka jest adresowana do młodego czytelnika i raczej do kobiet. Ogólnie wrażenia po lekturze są pozytywne, ale na pewno nie jest to pozycja obowiązkowa.